Nosidełko tula a przejście na życie przedszkolne

Nosidełko tula a przejście na życie przedszkolne

Nosidełko tula a zmierzanie w stronę przedszkolaków


Instytucja przedszkola początki swoje wywodzi z XIX wiecznych tzw. ochronek dla dzieci, które powstały w wyniku zapotrzebowania pozyskania taniej siły roboczej w postaci kobiecych rąk do pracy w dobie rozwijającego się w tym okresie przemysłu. Kobiety, które zarówno z potrzeby, jak i często z przymusu zostały wyrwane z roli matek i opiekunek, by zostać wtłoczone w rolę pracowników fabryk i przedsiębiorstw. Współcześnie warto jest zwrócić uwagę na nosidełko tula https://tulsie.pl/kategoria-produktu/nosidelka/tula/. Jednak, aby umożliwić kobietom pracę i móc wykorzystać ich potencjał należało zorganizować opiekę nad ich licznym wówczas potomstwem. Stąd pomysł na stworzenie właśnie ochronek dla latorośli najczęściej zainicjowanych przez fabrykantów i właścicieli przedsiębiorstw funkcjonujących przy zakładach pracy. Placówki te obejmowały dzieci opieką podczas pracy matki decydujących się również na nosidełko tula, to jest zazwyczaj 10 – 12 godzin dziennie i ich rola sprowadzała się do opieki właśnie czyli do zapewnienia dzieciom potrzeb jedzenia, zabawy i doglądania ich bezpieczeństwa.


Oczywistym jest, iż zamożniejsze inteligenckie i mieszczańskie rodziny znajdowały sposoby na opiekę nad dziećmi poprzez prywatne zatrudnianie opiekunek czy wychowawców oraz korzystały z alternatywnych metod, aby nie narażać swoich pociech na kontakt z pospólstwem. Substytutem ochronek były tzw. ogródki freblowskie, które bezpłatnie zapewniały dzieciom nie tylko opiekę, ale pełniły też rolę wychowawczą skupiając się na odpowiednim rozwoju fizycznym i psychicznym dzieci, a także przygotowując je do przyszłej nauki. Niestety mała ilość takich ogródków spowodowana była koniecznością uzyskania odpowiednich zezwoleń, funduszy na pomoce naukowe i wyposażenie placówek. Pamiętać należy, że XIX wiek to okres panowania zaborców na ziemiach polskich, co również upatruje się jako jedną z przyczyn tak małej ich ilości. Ówczesne władze nie były skłonne w wydawaniu zezwoleń na funkcjonowanie ogródków, a jeśli już pozwalały na ich utworzenie to zazwyczaj osobom z kleru niż świeckim. Współcześnie warto rozważyć w takim okresie zakup nosidełko tula.


Zaborcy usilnie starali się likwidować polskie placówki zastępując je niemieckimi, rosyjskimi i austriackimi. Wciąż zamykano i otwierano nowe ogródki, które rzecz oczywista funkcjonowały w różnym terenie i pracowały z różnymi dziećmi. Spowodowało to ogromne zawirowania i różnice w metodach opieki nad dziećmi i niejednolitość programów. Z powodu niechęci do współpracy pomiędzy ludnością polską a napływową – zaborczą – dochodziło do sytuacji, gdzie dzieci musiały spędzać czas w ciasnych pomieszczeniach, nie mając zaspokojonej nawet tak podstawowej dla nich potrzeby jak ruch.


Wraz ze wzrostem świadomości i ruchami wyzwoleńczymi Polaków oczywistym jest, że ogródki zaczęły ewoluować i wreszcie przekształcać się w prawdziwie wychowawcze placówki. Sam termin przedszkole został po raz pierwszy użyty w Polsce w roku 1919 na tzw. Sejmie Nauczycielskim. Wtedy to – już w pierwszym dniu obrad podjęto dyskusję na temat wychowania przedszkolnego. „Domagano się w nich opieki państwa nad dziećmi w wieku przedszkolnym, tworzenia niezależnych od szkół ochronek o charakterze opiekuńczo - wychowawczym, nadzoru państwowego nad wszystkimi ochronkami, finansowania poprzez państwowy fundusz zapomogowy, wydawania czasopisma poświęconego tematowi ochronek, organizowania szkoleń/kursów dla opiekunów”. W Ustawie o ustroju szkolnictwa przyjęto po raz pierwszy nazwę przedszkole i rozpoczęto proces upowszechniania wychowania przedszkolnego skupiając się już na jakości wychowania zarówno fizycznego jak i psychicznego między innymi poprzez kontrolę wykształcenia osób sprawujących opiekę nad dziećmi i organizowanie dla nich kursów ukierunkowanych niekiedy na nosidełko tula. W latach trzydziestych XX wieku pojawił się postulat utworzenia bezpłatnych, finansowanych przez państwo placówek przedszkolnych, ale z powodu braku środków finansowych nie wprowadzono go w życie aż do II Wojny Światowej, która przerwała jakiekolwiek prace nad rozwojem instytucji wychowawczych w naszym kraju.


Niestety chęć objęcie wszystkich dzieci opieką przy jednoczesnym braku wystarczającej ilości placówek spowodowała brak możliwości spełnienia zaleceń Raportu odnośnie maksymalnie dwudziestoosobowych grup dzieci, tym samych powodując obniżenie się poziomu zadań opiekuńczych, wychowawczych i dydaktycznych, gdzie niektórzy rozważają aspekt nosidełko tula. Przy dużej ilości dzieci kadry nie mogły sprostać wzrastającym wymaganiom co do umożliwienia podopiecznym wszechstronnego rozwoju i stymulacji wszystkich sfer osobowości, na co starano się kłaść nacisk w miejsce skupiania się wyłącznie na wychowaniu zdrowotnym i spełnianiu funkcji opiekuńczo – wychowawczych. Udało się jednak wprowadzić pewne zmiany programowe, które unowocześniły elementarny program nauki sześciolatków w zakresie nabywania podstawowych umiejętności czytania, przyszłego pisania oraz przygotowania do rozumienia pojęć matematycznych. Program ten spowodował szeroką publiczną dyskusję na temat dominacji nauki nad podstawowym czynnikiem wychowawczym małych dzieci – zabawy.


Wydaje mi się, że pomimo dobrych chęci władz i tworzeniu coraz to nowych placówek bezsprzecznie koniecznych dla utrzymania właściwego rozwoju i toru wychowania oraz edukacji dzieci, przy jednoczesnym wprowadzaniu programów społecznych pomagających rodzinom w utrzymaniu pociech, pobieranie opłat za możliwość uczęszczania dzieci do przedszkoli jest przyczyną wciąż za małej liczby maluchów w placówkach posiadających niekiedy nosidełko tula. Państwowe przedszkola, gdzie często rodzice obciążeni są jedynie opłatą za wyżywienie są oblegane i praktycznie niemożliwe jest, aby się do nich dostać. Pozostałe placówki nie uwzględniają sytuacji materialnej rodzin żądając ogromnych kwot za czesne i tym samym zamykają dzieciom drogę do rozwoju. Powoduje to zamknięcie koła i ciągłych problemów z ukrytym bezrobociem, niską aktywnością zawodową kobiet – matek i wciąż zbyt mały przyrost naturalny chcących realizować się zawodowo pań.